czwartek, 24 maja 2012

Wiara w Believe, niewiara w "szaleństwo"


(Przed koncertem Believe we Wrocławiu. W tle na scenie (od prawej) Karol Wróblewski, 'Przemas' Zawadzki, Konrad Wantrych i spory kawałek Mirka Gila. Zespół po kilkugodzinnej walce z podłączeniem i nagłośnieniem sprzętu rozpoczyna próbę dźwięku)

Zawsze szkoda, kiedy dobry zespół daje dobry koncert ale okoliczności nie pozwalają w pełni cieszyć się muzycznym świętem. Believe we Wrocławiu napotkał tyle trudności, że występ z 23 maja 2012 roku zapamiętany zostanie pewnie ze względu na perypetie okołokoncertowe. O tym co wydarzyło się w ostatni, gorący środowy wieczór więcej w przyszłym tygodniu (środa popołudniu) na "łamach" magazynu Kontury. W najbliższym czasie także wywiad z wokalistą Karolem Wróblewskim i recenzja najnowszego DVD Believe "Seeing is Believing".



wtorek, 22 maja 2012

Marillion będzie miał problem







Tak pomyślałem, na wieść o tym, że polską publiczność przed jesiennymi koncertami „królów neoprogresji” rozgrzewać będą chłopaki z Tides From Nebula. Tak się składa, że dałem im się rozgrzać w ubiegły piątek i wiem,  jak oni grzeją. Już niedługo ciężko będzie komukolwiek wyjść po TDF na scenę. A już szczególnie Marillion, zespołowi który w ostatnich latach upodobał sobie niespieszne tempa, wszechogarniającą nostalgiczną melancholię. Tajdsi są trochę jak tajfun, który pojawia się na scenie i wiruje dźwiękami wciągając w energetyczno – emocjonalny wir publikę. Po takim tajfunie zwykle zostaje już tylko cisza. Marillion vs Tides From Nebula. Zapowiada się arcyciekawa konfrontacja. Dobrze by było, gdyby ktoś podesłał wcześniej Hogarthowi, albo Rothery’emu zremasterowaną wersją „Aury”, co by marilliony miały szansę set nieco zmodyfikować ;) z akcentem na większą dynamikę.

Relacja z wrocławskiego koncertu Tides From Nebula, oraz wywiad z Maciejem Karbowskim, gitarzystą tej grupy ukażą się lada chwila na stronach portalu Kontury.

środa, 11 kwietnia 2012

Wywiad z Maciejem Mellerem

Od dziś na stronach portalu Kontury do poczytania obszerny wywiad z Maciejem Mellerem. O tym skąd wzięło się i co oznacza słowo "saiko", do czego potrzebny był zespołowi producent i jak powstawały pierwsze od wielu lat polskie teksty na płytę Quidam dowiedzieć można się tu:

Wywiad Meller Kontury

środa, 4 kwietnia 2012

Quidam. Górę wzięła chęć rozwoju artystycznego

Mogli postawić na bezpieczeństwo, pójść za ciosem, nagrać wiernego następcę bardzo dobrze przyjętego w 2007 roku albumu "Alone Together". Ale, jak powiedział mi kilka dni temu Maciek Meller, - nie chcieli iść na łatwiznę tamtym tropem, górę wzięła chęć rozwoju artystycznego.

Los rożnie obchodzi się z odważnymi, czasami strąca ich w przepaść, odsuwa wymarzone szczyty i cele złośliwie kilkaset metrów dalej, ale Quidam wyszedł ze swojej odważnej rewolty silniejszy, konkretniejszy, surowszy i taki "bardziej na miarę naszych czasów". Teraz być może będzie musiał zmierzyć się z rozczarowaniem ludzi, którzy zmian nie lubią ale cóż - taka też jest cena rozwoju artystycznego.

Recenzja płyty "Saiko", której premiera 16 kwietnia tutaj:

"Saiko" Quidam recenzja

Obszerny wywiad z Maciejem Mellerem, gitarzystą Quidam ukaże się na dniach.Oto fragment tego wywiadu:

(...)


MN:Powiedziałaś mi kilka miesięcy temu, że bardzo zależy wam na zmianie brzmienia Quidam. 

Meller: Rozmawialiśmy o tym w szeregach zespołu, różne koncepcje się ścierały, ale dominowało przekonanie o chęci i potrzebie „odbicia” w inną stronę. Nasza poprzednia płyta „Alone Together” została dobrze przyjęta, dobrze się sprzedała, sprawdzała się na koncertach, okazała się wręcz naszą najlepszą płytą, albo przynajmniej jedną z dwóch najlepszych, obok kultowego już dziś debiutu. I troszkę nas ten sukces przyblokował. Nie wyglądało to różowo w pierwszej fazie pracy nad następną płytą. Miałem poczucie, że w klasycznym rocku progresywnym nie mamy nic więcej do znalezienia, do powiedzenia. Chyba najpełniej w tym stylu wyraziliśmy się właśnie na poprzednim albumie. Stąd pojawiła się pokusa, żeby coś zmienić, czymś się zaskoczyć. Nie iść na łatwiznę tamtym tropem i brzmieć podobnie jak na „Alone Together”, tylko dlatego, że to się fajnie przyjęło i sprzedało. Górę brała chęć rozwoju artystycznego. Chcieliśmy spróbować rzeczy nowych dla nas, zmierzyć się z nową materią. No i zaczęliśmy szukać nowych środków wyrazu i nowych sposobów przekazu naszych pomysłów muzycznych i emocji. Nie było to łatwe.

MN: Na czym polegała trudność?

Meller: Szybko okazało się, że starymi metodami pracy wracamy do naszych sprawdzonych patentów. Wracaliśmy do brzmienia pod tytułem „stary dobry Quidam”. Byliśmy nieusatysfakcjonowani. Denerwowało mnie to, że nie wychodzi to tak, jak sobie wymyśliliśmy. (...)

wtorek, 13 marca 2012

Gabriel ćwierknął...



I znów ptaszki ćwierkają. Co prawda jeszcze nie wiosennie, ale lubię takie ćwierkanie. Tym bardziej, że to nie byle jakie ćwierkanie i nie byle jakiego ptaszka. Sam Peter Gabriel wyćwierkał w swoim comiesięcznym newsletterze video "Full moon club", że zagra w Polsce. Koncert miałby odbyć się 13 maja w Oświęcimiu przy okazji "Live Festival". 

Media milczą, ale klocki tej niepotwierdzonej na razie informacji pasują do siebie. Po pierwsze - rzeczywiście jest coś takiego jak Live Festival i rzeczywiście odbywa się w Oświęcimiu (co prawda w ub latach w połowie czerwca, ale w tym roku mamy Euro, więc zmiana terminu wydaje się logiczna). Po drugie, Gabriel na początku maja gra minitrasę w Niemczech, więc miałby blisko. Po trzecie, od lat wspiera różne organizacje działające na rzecz Praw Człowieka, więc występ w takim miejscu jak Oświęcim byłby w jego stylu. Możliwe, acz niepewne. Trzeba czekać na oficjalne info.

piątek, 24 lutego 2012

Recenzja "Gabriela" w Rock Area



„Gabriel - Świat Sekretny, Świat Realny” to pozycja ze wszech miar udana i kolejny mocny punkt wydawniczy sosnowieckiego GAD Records - puentuje swoją recenzję książki Piotr Michalski z portalu Rock Area. Cały tekst do wglądu pod tym linkiem:

http://rockarea.eu/articles.php?article_id=2445